Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Givenchy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Givenchy. Pokaż wszystkie posty
sobota, 30 lipca 2011
Love the LOVE
LOVE jest obecnie chyba najbardziej intereującym pismem branży. Zawsze w swoich sesjach wychodza poza schemat a ich okładki sa perfekcyjne.
Numer Fall/Winter 2011.12 jest wzbogacony o piekną sesję utalentwanego duetu Mert & Marcus.
Bardzo prosta koncepcja, gama koloryztyczna biało-czarna wzbogacona gdzieniegdzie tylko krwistą czerwienią. Prostota, któa pzowala się skupić na samych portretach, gestach, pozie.
I oczywiście udział mojej ulubionej Mariacarla Boscono też jest miłym dodatkiem.
wtorek, 22 marca 2011
Religijne inspiracje - czyli krzyż w roli głównej
Popularność krzyża jako ozdobnego symbolu nie jest żadna nowością.
Obecny naszej kulturze prawie od zawsze - od kilku wieków jest traktowany jako aplikacja na ubraniach - jednak do niedawna jego istnienie miało ścisłe religijne konotacje.
W takiej formie ukazywał albo religijny charakter ubioru, albo poziom czy rodzaj duchowości właściciela.
Stopniowo, wraz ze zrodzeniem się popkultury, wszelkie krucyfiksy powoli traciły taki elitarny charakter.
Doszło wręcz do sytuacji, kiedy krzyż był wykorzystywany przez grupy - delikatnie mówiąc - niemające z religią nic wspólnego.
Na pewno kojarzycie zdjęcie Madonny z ciężkim krzyżem i przepastnym dekoltem. Później często były głównymi akcesoriami takich domów mody jak Dolce&Gabbana. Pojawiały sie licznie na wybiegach Givenchy.
Ostatnio powróciły wraz z zachwytem neo gotykiem w modzie. Złagodzone minimalistycznymi ciuchami wyglądają świeżo i bynajmniej nie kościelnie.
zdj.olsenobssesive.com, asos.com, tfs.com, style.com
Ostatnio powróciły wraz z zachwytem neo gotykiem w modzie. Złagodzone minimalistycznymi ciuchami wyglądają świeżo i bynajmniej nie kościelnie.
zdj.olsenobssesive.com, asos.com, tfs.com, style.com
poniedziałek, 28 lutego 2011
Oscary 2011 - moje typy
Jak zwykle w przypadku gal hollywoodzkich - bardzo nierówny poziom. Dużo pieknych stylizacji i równie wiele koszmarnych.
Z jednej strony inspiracje Old Hollywood Glam, z drugiej - bądz to ucieczka z balu maturalnego/barmicwy/pierwszej komunii, bądz to z filmów typu Odyseja Kosmiczna 2001
Cate to moja zdecydowana faworytka w ukochanej przeze mnie kolekcji Givenchy
zdj. style.com
sobota, 29 stycznia 2011
Walka Tytanów cz. 2 - Pokazy Haute Couture Spring 2011
Dramaturgi ciąg dalszy (jak widać powyżej XD). Tak jak obiecywałam dalsza część recenzji pokazów HC, jednak ograniczona do pokazów wielkich mistrzów lub tych bardziej interesujących (podarowałam sobie kilka bardziej dizwacznych, a nic nie wnoszących):
Stephane Rolland - niezła kolekcja pełna upięć i drapowań. Gra z minimalizmem, detalem. Trochę przerysowanych, poza sylwetkę, kształtów. Ale też dużo klasycznych sukien z lekkim trenem, typowo eventowych. Drażni lekka niespójność - od solidnych mono kolorów, poprzez kryształki aż do cieniowanych - zbyt duża ilość róznych faktur i tkanin.
Jean Paul Gaultier - jak zwykle trzyma poziom. Doskonałe zdolności krawieckie przekejawiły się w ukochanych przez niego różnych garniturach. Jeśli chodzi o modelki to często Gaultier zaprasza na swoje pokazy osobistości świata mody, mediów lub muzyki. W różnym wieku, różnych gabarytów. W tym roku doszedł do tego model/modelka Andriej Peijc
która szturmem zdobywa łamy pisemek branżowych swoją transseksualnością.
Bouchra Jarrar - cos innego niż cała reszta. Mniej sukien balowych/wyjściowych. Więcej "męskiego" krawiectwa, asymetrii. Ładna spójna kolekcja, gładkie przejście od dziennych do wieczorowych/koktaliowych propozycji.
Valentino - nudy. Kolejny sezon pełen znanych nam juz falban i wariacji na temat kokard. Jednocześnie zalew niby hippi sukienek, ale całkiem bez wyrazu. Firmowa czerwień Valentino jakby wciśnięta na siłę. Naprawdę, nie wiem o co chodzi projektantom tej marki. (dodatkowo zniechęcił mnie okropny, jakby chory, makijaż)
Ps. Gorąca plotka z pokazów - Carine Roitfeld nie była obecna na pokazach, ani w pierwszym ani w żadnym innym rzędzie. Pojawiła się za to na kolacji gdzie widziano ją rozmawiającą z głównym projektantem Balenciagi.
Dlaczego to takie ciekawe? Otóż ta dwójka od marca 2010r. była pokłócona, Vogue Paris miało zakaz wstępu na pokazy marki, która jednocześnie zrezygnowała z wykupu reklam w tym piśmie. Czyżby pogodzenie miało zaowocować bliższą współpracą i nowym priejktem byłej naczelnej Vogue Paris? Czas pokaże.
środa, 26 stycznia 2011
Walka Tytanów - Pokazy Haute Couture Spring 2011
Nie będzie to relacja z pola walki (chociaż...), ani informacja prasowa na temat żmudnych zmagań naszych szczypiornistów w Mistrzostwach Świata.
Jeśli bowiem mówię o Tytanach, to chodzi mi o tytanów pracy i talentu. Najlepszych z najlepszych. Krawców Haute Couture.
Ja tu sobie pisu pisu do nowego Lounge (na który zapraszam gdzieś w połowie Lutego), a tu pokazy Couture w pełni!
Cóż czas pokajać się i przeprosić. A więc zarzucam oczkiem co tam:
Chanel - jak zwykle chciałoby się rzecz. W tym roku Karl znowu zapchał wybieg czymś co nie do końca wygląda jak couture. Wcale nie wymagam wielkich sukien jako symbolu HC, ale to jest chyba lekka przesada XD
Givenchy - wspaniała, wspaniała kolekcja. Piękna inspiracja japońskimi klimatami, samurajami. Jednak kiedy zostawimy te orginalne nakrycia głowy zostają delikatne sukienki z drobiazgowym detalem. Każdą z nich przyjełabym z otwartymi ramionami.
Alexis Mabille - ładna kolekcja. I w sumie tylko tyle można powiedzieć. Inspiracje poprzednimi kolekcjami Chanel i przede wszystkim bardzo duże "sycylijskimi" Dolce&Gabanna sprawia, że wydaje się jakbysmy wszystko to już widzieli.
Armani Prive - na pewno ma swoich fanów, ale nie podoba mi się kierunek jaki obrała marka. Niby to wszystko takie ładniutkie i sprytnie pocięte, ale jakoś mi tak tanio wygląda. Nie wiem, może to kwestia materiałów? Nigdy nie byłam fanką metalicznych tkanin. Jedynie co mi sie podoba to kosmiczne kapelutki
Christian Dior - eh eh Galiano. Co można powiedzieć? Znane już kształty, wielka inspiracją New Lookiem, japonistyką, gejszami, pin-up girls. Wszystko to znane i ograne, ale on robi to z takim urokiem, że wybaczam. A sukienki jak zwykle piękne.
Elle Saab - klasyk jesli chodzi o kreacje na czerwony dywan. Dla niektórych pachnie komercją, ja doceniam jego niezawodność. W tym sezonie HC Saab proponuje dużo kwiatowych wzorów z koronki i upiętych tkanin. Dużo przeźroczystyości. Subtelne, przydymione kolory.
Jak na dzis tyle, a już nie długo Jean Paul Gaultier i inni giganci. Stay tune!
Subskrybuj:
Posty (Atom)
































