JOANNA OPARCIK - STYLISTKA

ZAPRASZAM DO POLUBIENIA MOJEJ STRONY - TWOJA STYLISTKA

sobota, 30 lipca 2011

Love the LOVE



LOVE jest obecnie chyba najbardziej intereującym pismem branży. Zawsze w swoich sesjach wychodza poza schemat a ich okładki sa perfekcyjne.

Numer Fall/Winter 2011.12 jest wzbogacony o piekną sesję utalentwanego duetu Mert & Marcus.

Bardzo prosta koncepcja, gama koloryztyczna biało-czarna wzbogacona gdzieniegdzie tylko krwistą czerwienią. Prostota, któa pzowala się skupić na samych portretach, gestach, pozie.

I oczywiście udział mojej ulubionej Mariacarla Boscono też jest miłym dodatkiem.

poniedziałek, 11 lipca 2011

Torebki The Row


Mary-Kate and Ashley Olsen maja ostatnio pełne ręce roboty - nie tylko uruchomiły właśnie platformę Style Mint, ale równiez wciąż intensywnie pracuja nad kolejnymi etapami rozwoju swojej ekskluzywnej marki The Row.

The Row od pierwszej chwili przykuło mają uwagę - może nie ma tu nic odkrywczego, a ceny sa zawrotnie wysokie, ale jakość materiałów, a przede wszystkim podejście jakie siostry prezentują - skupienie sie na idealnym kroju, prostocie ocierającej się o skrajny i surowy minimalizm - sprawia, że zakochałam się w tych rzeczach.


Teraz przyszedł czas na torebki - kilka z nich wygląda znajomo? Nic dziwnego - największa jest wzorowana na vintage Fendi, którą swojego czasu Ashley wszędzie ze sobą nosiła. Worek - toż to prawie torba Alexandra Wanga. Kopertówka - istne Celine SS 11.

Tak czy inaczej - kolekcja jest czysta, spójna i na pewno znajdzie licznych nabywców.



środa, 15 czerwca 2011

Lara & Alexander


Kolejna udana sesja Lary Stone dla amerykańskiego Vogue'a. Tym razem z udziałem świetnego aktora Alexandra Skarsgarda znanego z True Blood.

Retro na bogato w klasycznym dla tej edycji pisma stylu.


zdj. tfs.com

czwartek, 26 maja 2011

Marzenia czasem się spełniaja - K MAG



Pamiętacie słynny odcinek Sexu w wielkim mięscie, gdzie Carrie udaje sie do Vogue'a jako że została ich nowa felietonistką?

Podobne uczucie towarzyszy mi od wczorajszego przedpołudnia - dowiedziałam się bowiem, że od poniedziałku zaczynam staż nie gdzie indziej, ale w K Magu - najprawdopodobniej najlepszym obecnie piśmie popkulturalnym w Polsce.

Nie wiem jak to wszystko się skończy ale jedno jest pewne - będę miała szanse wiele się nauczyć od najlepszych więc mam zamiar wycisnąć tę cytrynę do ostatniej kropli.

sobota, 7 maja 2011

ID SUMMER 2011 - Multiokładka


Zamiłowanie redakcji wielkich magazynów, zajmujących się szeroko rozumiana modą, do zdublowanych czy nawet zwielokrotnionych okładek nie mija.

Nie pierwszy raz jedno pismo trafia na rynek z kilkoma okładkami do wyboru. Interesująca idea, powodująca jednak lekka panikę fashionistów, którzy przecież chcieliby mieć wszystkie.

Tak czy inaczej z narazie ujawnionych okładek zachwyciła mnie ta autorstwa nieocenionego Paolo Roversi.

Jego prace charakteryzują się jakąś taką trudna do określenia surowością i dzikością.
ID summer 2011 to zatem jego styl w czystej postaci.

Kolory sa doskonałe - surowe, pochmurne, stalowe. Jakby z malarstwa holenderskich mistrzów.

zdj.tfs.com

wtorek, 3 maja 2011

MET 2011 - Oddanie czci Lee McQueen


Co roku Metropolitan Museum w Nowym Yorku organizuje przekrojowe wystawy z branży mody, które jednocześnie są tematem przewodnim otwierającej je gali.

Tegoroczna gala MET miała tytuł: Alexander McQueen: "Savage Beauty" i towarzyszyła pięknej wystawie dzieł anglika.

Wśród zaprezentowanych kreacji znajdują się tak pamiętne egzemplarze jak ten, który miała na sobie Kate Moss (której tak a propo nie było na imprezie) w słynnej scenie z hologramem.


Sama gala to co roku okazja dla gwiazd, projektantów i modeli do zaprezentowania własnej interpretacji motywu przewodniego. W tym roku szczególnie znaczącego ze względu na tragiczną śmierć Alexandra McQueena.

Wydawałoby sie, że tak konkretny temat spowoduje wysyp aktualnych i vintage kreacji z domu mody McQeen.

Nic bardziej mylnego - jak co roku gala jest okazją do wciśnięcia aktualnie gorących gwiazdeczek w stroje różnych projektantów i podbicie sprzedaży ich ubrań. Mało kto wysilił się, żeby choć zaprezentować coś w duchu Lee.
Wybrałam jednak kilka bardziej przekłuwających uwagę wyjątków.


Fason trzymały głównie modelki, często prezentujące pamiętne looki z wybiegów.



Dużym zdziwieniem był wybór Anny Wintour, która choć była współprowadzącą galę, to jednak postawiła na suknię od Chanel.



Ogólnie gali brakowało dramatyzmu, który nieodłącznie towarzyszył życiu McQueena i jego pracy.


zdj.tfs.com