JOANNA OPARCIK - STYLISTKA

ZAPRASZAM DO POLUBIENIA MOJEJ STRONY - TWOJA STYLISTKA

sobota, 5 lutego 2011

United Nude - buty bez obcasów, acz z pełną stabilnością


United Nude to wyjątkowa marka, która w szerszej świadomości zasłynęła kolekcją szpilek, botków i kozaków pozornie bez obcasów.
Dla fanek większej jednak "klasyki" - są też modele z obcasami. Jednak zawsze dzieje sie tu coś nieoczywistego - a to obcas jest lekko przesunięty, a to wywinięty, komiksowo wysmuklony.

Piękne, w sumie proste, projekty z czynnikiem "x". Jest w nich coś magicznego/kosmicznego - w modelach Mobius ten pozorny brak obcasów nadaje im przedziwnej lekkości i karze lepiej sie przyjrzeć cholewce.





Edycja specjalna we współpracy z Iris von Herpen, inspirowana McQueene'em ale też ciekawa.
zdj. unitednude.com

piątek, 4 lutego 2011

Limitowana kolekcja H&M LATO 2011



Pewnie już słyszeliście o letniej limitowance H&M, któa ma być niejako kontynuacją Garden Collection z tamtego roku. Otóż w tym marka przygotowała dla nas bardzo zwiewną i bardzo białą kolekcję. A wszystko w duchu świadomego biznesu, fair trade i bawełny organicznej. Ładniutkie.


Kilka, które bardziej mi się podobają:




wtorek, 1 lutego 2011

Misz masz - deszczowy luty



Podobno ma być deszczowo, acz ciepło. No no lepiej być gotowym :D


Płaszcz Moschino Cheap and Chic, Spodnie Thakoon Adition, Bluzka Vivienne Westwood, Buty Chloe, Parasolka Zara, Torba Zara, Zegarek Michael Kors

sobota, 29 stycznia 2011

Walka Tytanów cz. 2 - Pokazy Haute Couture Spring 2011


Dramaturgi ciąg dalszy (jak widać powyżej XD). Tak jak obiecywałam dalsza część recenzji pokazów HC, jednak ograniczona do pokazów wielkich mistrzów lub tych bardziej interesujących (podarowałam sobie kilka bardziej dizwacznych, a nic nie wnoszących):


Stephane Rolland - niezła kolekcja pełna upięć i drapowań. Gra z minimalizmem, detalem. Trochę przerysowanych, poza sylwetkę, kształtów. Ale też dużo klasycznych sukien z lekkim trenem, typowo eventowych. Drażni lekka niespójność - od solidnych mono kolorów, poprzez kryształki aż do cieniowanych - zbyt duża ilość róznych faktur i tkanin. 



Jean Paul Gaultier - jak zwykle trzyma poziom. Doskonałe zdolności krawieckie przekejawiły się w ukochanych przez niego różnych garniturach. Jeśli chodzi o modelki to często Gaultier zaprasza na swoje pokazy osobistości świata mody, mediów lub muzyki. W różnym wieku, różnych gabarytów. W tym roku doszedł do tego model/modelka Andriej Peijc

 która szturmem zdobywa łamy pisemek branżowych swoją transseksualnością. 


Bouchra Jarrar - cos innego niż cała reszta. Mniej sukien balowych/wyjściowych. Więcej "męskiego" krawiectwa, asymetrii. Ładna spójna kolekcja, gładkie przejście od dziennych do wieczorowych/koktaliowych propozycji. 

Valentino - nudy. Kolejny sezon pełen znanych nam juz falban i wariacji na temat kokard. Jednocześnie zalew niby hippi sukienek, ale całkiem bez wyrazu. Firmowa czerwień Valentino jakby wciśnięta na siłę. Naprawdę, nie wiem o co chodzi projektantom tej marki. (dodatkowo zniechęcił mnie okropny, jakby chory, makijaż)

Ps. Gorąca plotka z pokazów - Carine Roitfeld nie była obecna na pokazach, ani w pierwszym ani w żadnym innym rzędzie. Pojawiła się za to na kolacji gdzie widziano ją rozmawiającą z głównym projektantem Balenciagi.

Dlaczego to takie ciekawe? Otóż ta dwójka od marca 2010r. była pokłócona, Vogue Paris miało zakaz wstępu na pokazy marki, która jednocześnie zrezygnowała z wykupu reklam w tym piśmie. Czyżby pogodzenie miało zaowocować bliższą współpracą i nowym priejktem byłej naczelnej Vogue Paris? Czas pokaże.

środa, 26 stycznia 2011

Walka Tytanów - Pokazy Haute Couture Spring 2011


Nie będzie to relacja z pola walki (chociaż...), ani informacja prasowa na temat żmudnych zmagań naszych szczypiornistów w Mistrzostwach Świata.

 Jeśli bowiem mówię o Tytanach, to chodzi mi o tytanów pracy i talentu. Najlepszych z najlepszych. Krawców Haute Couture.

Ja tu sobie pisu pisu do nowego Lounge (na który zapraszam gdzieś w połowie Lutego), a tu pokazy Couture w pełni!

Cóż czas pokajać się i przeprosić. A więc zarzucam oczkiem co tam:

Chanel - jak zwykle chciałoby się rzecz. W tym roku Karl znowu zapchał wybieg czymś co nie do końca wygląda jak couture. Wcale nie wymagam wielkich sukien jako symbolu HC, ale to jest chyba lekka przesada XD 


Givenchy - wspaniała, wspaniała kolekcja. Piękna inspiracja japońskimi klimatami, samurajami. Jednak kiedy zostawimy te orginalne nakrycia głowy zostają delikatne sukienki z drobiazgowym detalem. Każdą z nich przyjełabym z otwartymi ramionami. 


Alexis Mabille - ładna kolekcja. I w sumie tylko tyle można powiedzieć. Inspiracje poprzednimi kolekcjami Chanel i przede wszystkim bardzo duże "sycylijskimi" Dolce&Gabanna sprawia, że wydaje się jakbysmy wszystko to już widzieli. 

Armani Prive - na pewno ma swoich fanów, ale nie podoba mi się kierunek jaki obrała marka. Niby to wszystko takie ładniutkie i sprytnie pocięte, ale jakoś mi tak tanio wygląda. Nie wiem, może to kwestia materiałów? Nigdy nie byłam fanką metalicznych tkanin. Jedynie co mi sie podoba to kosmiczne kapelutki 

Christian Dior - eh eh Galiano. Co można powiedzieć? Znane już kształty, wielka inspiracją New Lookiem, japonistyką, gejszami, pin-up girls. Wszystko to znane i ograne, ale on robi to z takim urokiem, że wybaczam. A sukienki jak zwykle piękne. 

Elle Saab - klasyk jesli chodzi o kreacje na czerwony dywan. Dla niektórych pachnie komercją, ja doceniam jego niezawodność. W tym sezonie HC Saab proponuje dużo kwiatowych wzorów z koronki i upiętych tkanin. Dużo przeźroczystyości. Subtelne, przydymione kolory. 

Jak na dzis tyle, a już nie długo Jean Paul Gaultier i inni giganci. Stay tune!

niedziela, 23 stycznia 2011

Prawdziwi mężczyźni nie boją się różu



Marzy mi się dzień kiedy na polskich ulicach będą mężczyźni ubierający się z równą odwagą, luzem i poczuciem humoru. 


zdj.tfs.com, style.com